„Nie baw się z Kasią, ona jest z probówki”. Osoby niepłodne cierpią w ukryciu. Nie chcą słyszeć, że mordują zarodki

Jedna z par chowała ampułki z lekami w pudełku po maśle, żeby babcia ich nie zobaczyła. Zużyte opakowania wywozili do śmietnika na drugim końcu miasta. Niektórzy całe życie ukrywają przed bliskimi to, że ich dziecko urodziło się dzięki in vitro. W gabinecie Doroty Gawlikowskiej osoby niepłodne mówią, że w Polsce trzeba przejść przez piekło, aby dziecko mogło się urodzić.